Alpha Corner - Twoj przewodnik po fotografii

Typy fotografów

W czasie swojej przygody z fotografią poznałem wiele “typów” fotografów – czasem jest zaskakujące jak łatwo można dane osoby przyporządkować do danej kategorii… zapraszam do zapoznania się z moją wizją świata fotografów, tym jak często ludzi wpadają w te same, zabawne schematy.

Skocz do: Fetyszysta sprzętowyUbogi fetyszysta sprzętowySzumiakTester / FototrollFanboy / posiadacz “jedynego słusznego systemu” / Talib systemowyZawodowiec / profesjonalistaMityczny ProfesjonalistaPseudo-zawodowiecPstrykaczDusiciel.

Fetyszysta sprzętowy

Najgorsza kategoria ludzi – najczęściej ci którzy mają nadmiar pieniędzy, lub którzy nie mają pieniędzy, ale gotowi są zaprzedać dusze aby dostać najnowszy obiektyw / korpus. Nie interesują się sztuką fotografii ani tym co ich aparat potrafi zrobić, lecz tym ile ma megapikseli, jaki jest stosunek szumów do zarejestrowanego obrazu, czy ile opcji posiada w trybie video. Najczęściej mają najnowszy aparat, ponad 10 szkieł (z których każde kosztuje minimum 2 tysiące), a kiedy ich system nie wypuści nowego korpusu w ciągu 6 miesięcy od razu rozpoczynają publiczne biadolenie na forach. Do miejsca pracy lub nauki udają się zawsze z plecakiem (najczęściej czarnym) wypełnionym obiektywami i chwalą się sprzętem każdemu z kim zamienili co najmniej dwa zdania. Na forach internetowych ich posty to w 10% treść i w 90% lista aparatów i obiektywów umieszczona w sygnaturce.

Ubogi fetyszysta sprzętowy

Podgatunek fetyszysty sprzętowego. Ma ograniczone zarobki i na tyle rozsądku aby nie brać kredytów na nowe szkła / korpusy. Często jest posiadaczem najnowszego korpusu i albo już wymienił obiektyw kitowy na najtańszy z Allegro, albo właśnie “zbiera kase” na obiektyw Carl Zeiss’a (o czym powiadamia wszystkich przy każdej okazji). W związku z ograniczonymi funduszami nie stać go na dobre aparaty ani obiektywy, ale spędza dni w salonach Sigmy lub Fotojoker macając swoje wymarzone szkła, również często pożycza aparaty / obiektywy od znajomych zawsze zwlekając z oddaniem ich właścicielowi.

Na forach internetowych najczęściej w sygnaturce albo w ogóle nie umieszcza opisu posiadanego sprzętu albo pisze “A350 i inne”. Jego wypowiedzi w odróżnieniu od Bogacza są zazwyczaj bardzo długie i zdają się zawierać wiele “mądrych” treści, ale na prawdę jest to w większości “bełkot“,”lanie wody“, lub przepisywanie rzeczy wyczytanych w innych tematach/forach. Często stają się niebezpieczni przez wypowiadanie się o sprzęcie którego nie posiadają w sposób dający wrażenie wieloletniego obeznania, czym wprowadzają wielu ludzi w błąd (patrz -> Tester).

Ubodzy fetyszyści myślą, że nieostre czarno białe zdjęcie samotnej staruszki na przystanku PKS to sztuka. Cała reszta to “chłam amatorów” / zdjęcia które ich “nie ruszają“.

Szumiak

Drugi podgatunek fetyszysty sprzętowego. Szumiak udowadnia wyższość jednego aparatu nad drugim eksponując kwestie szumów, omawiając rodzaje matryc, pokazując nocne zdjęcia z anglojęzycznych portali. Dla niego o jakości aparatu decyduje jakość zdjęć, a o tej decyduje praktycznie tylko ilość szumów. Po godzinnej dyskusji będą w stanie dopuścić myśl, że “może jeszcze dynamika obrazu się liczy, ale przecież ta też zależy od szumów!“, a poza tym już na pewno nic innego nie decyduje o jakości zdjęć. Odtrącają wszelkie negacje ich poglądu na świat. Najczęściej są posiadaczami tanich aparatów marki Nikon, a wszystkie lustrzanki dające lepszą jakość obrazu niż ich aparat porównują do Nikona 3Ds.

Tester / Fototroll

Czasem nazywany też pseudo-ekspertem. Czyta testy na portalach poświęconych fotografii po czym wypowiada się na każdy temat poświęcony sprzętowi. Są bardzo niebezpieczni gdyż samemu nie posiadając sprzętu wypowiadają się o aparatach tak jakby byli ostateczną wyrocznią.

Bardziej zmyślni testerzy chodzą na pokazy urządzane przez producentów aparatów, lub pożyczają na chwile aparaty znajomych, robią zdjęcie na auto po czym narzekają na wszystko co się da, a czasem i na to na co nie da się narzekać.

Testerzy występują w wielu odmianach – od takich którzy mają jedne z najbardziej imponujących zestawów sprzętu na świecie, po takich którzy latają z zestawem: Alpha 230 + kit 18-55. To jednak co odróżnia ich od typowych fetyszystów sprzętowych to absurdalna koncentracja na liczbach – do tego stopnia, że czasem potrafią nawet nie zauważać tego, że ich zdaniem o wyższości jednego obiektywu nad drugim decyduje 1% różnicy w rozdzielczości, coś czego nikt nigdy nie zauważy bez sprzętu pomiarowego.

Typowy fototroll (nie mylić z trollem internetowym, choć często fototroll jest też trollem na forach www) ma tendencje do zakładania tematów typu “dlaczego kupię ten a ten obiektyw” albo “co myślę o tym a tym aparacie“  lub “nowe aparaty są dla mnie o wiele bardziej interesujące niż to co oferuje konkurencja“. Tak jakby ich opinia kogokolwiek interesowała i mogła wpłynąć na losy wszechświata. Uwaga: Zanim cokolwiek odpowiesz w takim temacie fototrolla weź środki uspakajające, ponieważ właśnie wkraczasz na szlak długiej, ciężkiej wojny o prawo do posiadania własnej opinii odbiegającej od tej fototrolla. Swoją drogą – akurat ta cecha, zawziętość, jest charakterystyczna również dla następnej grupy:

Fanboy / posiadacz “jedynego słusznego systemu” / Talib systemowy

Grupa  do której ajczęściej zaliczają się posiadacze aparatów marki Canon, czy lustrzanek Nikona, choć występuje też w innych systemach.

Posiadacz jedynego słusznego systemu uważa, że istnieją jedynie “aparaty C. potem są jeszcze N. potem długo nic i cała reszta” (czasem na odwrót – z większym przywilejem Nikona). Mają największe ego ze wszystkich grup. Normalnie są w stanie rozmawiać tylko z innymi posiadaczami aparatów ich systemu, a kiedy spotkają posiadacza Pentax’a, Olympusa czy Sony natychmiast przybierają barwy wojenne  i ruszają na “świętą krucjatę celem nawrócenia na jedyny słuszny system“.

Najczęstszą ich reakcja na informacje, że najbliższy przyjaciel kupił aparat Pentax’a jest: “CO?!” po czym zrywają kontakty na minimum 2 lata. Na forach internetowych są zszokowani gdy ktoś zmienia system z Canona lub Nikona na Sony, a następnie za wszelką cenę próbują “przekabacić” daną osobę z powrotem na “jedyny słuszny system“, lub doszukują się teorii spiskowych, jakoby to fanboy Sony podszywał się pod kogoś kim nie jest.

Często komentują nowości fotograficzne alternatywnych firm zakładając z góry, że są gorsze niż sprzęt ich systemu, doszukując się nieistniejących problemów lub wychwalając jakie to wspaniałe rzeczy są “u nich“. Wszelkie informacje o tym, że ktoś chce kupić aparat innej firmy niż dopuszczonej przez nich natychmiast negują, a następnie sugerują kupno aparatu w jedynym słusznym systemie kopiując listę zalet wyjętą z recenzji na jednym z portali foto.

Wśród posiadaczy Nikona i Canona o tym charakterze można zauważyć wyjątkową zawziętość na system Sony. Uważają, że profesjonaliści używają tylko aparatów Canona lub Nikonów, a cała reszta to amatorzy którzy kupili aparat z przypadku, bo w końcu nikt świadomie nie wybrał by czegoś innego niż Canikon.

Wdawanie się w jakiekolwiek dyskusje z posiadaczami jedynego słusznego systemu mija się z celem, gdyż przez logo firmy wytatuowane na ich czołach żadne fakty nie są w stanie się przebić. W razie znalezienia się w jednym pomieszczeniu z taką osobą za wszelką cenę unikaj tematu fotografii – taka rozmowa skończyłaby się albo bójką albo siłowym wytatuowaniem loga firmy na Twoim tyłku.

Zawodowiec / profesjonalista

Osoba dla której fotografia jest źródłem utrzymania. Koncentruje się na tym aby zarabiać pieniądze i mieć czym zarabiać pieniądze. Zależnie od branży – ma swoją stronę internetową, lub portfolio na jednym z portali zbierających setki podobnych (typu DeviantArt). Zawodowcy okazyjnie udzielają się na forach www, głównie celem przyciągnięcia klienteli, a więc praktycznie wszystkie ich posty są w galeriach. Jeśli przeglądają portale fotograficzne to głównie dlatego, że ich stary sprzęt się zepsuł, więc szukają czegoś nowego na zastępstwo.

Zawodowcy używają aparatów dla zaawansowanych, lub pełnoklatkowych i mają zestaw obiektywów z najwyższej półki – ilościowo nie zawsze wygląda to imponująco (ponieważ jedną z najważniejszych spraw jest możliwość zabrania niezbędnych szkieł ze sobą, a nie posiadania gigantycznej kolekcji w domu), ale finansowo i owszem.  Nie znają się na aparatach dla początkujących, ale po spytaniu o radę odnośnie kupna sprzętu będą jedyną grupą która da NAPRAWDĘ dobrą radę:  nie liczy się sprzęt tylko fotograf.

Zawodowiec na pewno nie przegląda tej strony, a jeśli już, to tylko dlatego, że zabłądził.

Mityczny Profesjonalista

Czyli coś co powstało dzięki pokoleniu internetu. Jedyny gatunek fotografa który tak naprawdę nie istnieje, a jednak wszyscy o nim mówią. W komentarzach lub forach www praktycznie każde wystąpienie słów “profesjonalista“, “profesjonalny fotograf“, “profesjonaliści…” niesie za sobą legendę.

Legendę człowieka robiącego najbardziej przejmujące zdjęcia świata, kogoś kto nigdy nie robi złych kadrów, albo przynajmniej 90% jego zdjęć trafia na okładki najbardziej prestiżowych magazynów, jest to prawdziwy człowiek przez duże CZ i prawdziwy mężczyzna przez duże M. Jest perfekcjonistą w każdym calu i używa tylko najlepszego sprzętu – ma obiektywy w każdym zakresie ogniskowych, zarówno stałki jak i zoomy, oraz minimum dwa korpusy – najlepszy w danym miesiącu korpus APS-C oraz najlepszy w danym miesiącu korpus pełnoklatkowy. Profesjonalista powie z jakiego korpusu zdjęcie było zrobione po strukturze szumów, bez względu na czułość. Ma zawsze idealnie ustawione światło w plenerze, tylko czasem jest go za mało – wtedy wyciąga swój korpus pełnoklatkowy. Profesjonalista zawsze ma przy sobie odpowiedni obiektyw i odpowiedni korpus, koniecznie duży i czarny, chyba, że używa teleobiektywu – wtedy może być białego. Nie kala się bajerami w lustrzankach, nigdy nie użył trybu sweep panorama, ani innych zabawek których nie ma w Nikonach. Profesjonalny fotograf nie jest fotografikiem tylko dlatego, że lepiej mu płacą za zdjęcia na okładki niż bilety na wystawę.

Gdzie ten fenomen można spotkać? Na wszystkich dużych portalach fotograficznych – prawdopodobieństwo wystąpienia wzmianki o nim opisuje równanie:

równanie na udział profesjonalistów w forach

Gdzie: MP – prawdopodobieństwo wystąpienia wzmianki o Mitycznym Profesjonaliście; C – cena omawianego sprzętu w lokalnej walucie; f - liczba posiadaczy jedynego słusznego systemu biorących udział w temacie; n – liczba aktywnych użytkowników witryny; z – liczba zdjęć opublikowanych na witrynie.

Pseudo-zawodowiec

Osoba robiąca zdjęcia do legitymacji w punktach fotograficznych, zdjęcia dzieci w szkołach lub zdjęcia ślubne. Ma świetnie wyposażone studio i drogi, czarny aparat.

Niestety, dawno zaprzedał swoją duszę i nie potrafi robić zdjęć które dałoby się określić jako sztukę, choć większość ludzi uważa, że jego zdjęcia ze ślubów są prawdziwymi dziełami.  Niestety, z czasem całkowicie zatraca poczucie piękna (szczególnie jeśli robi zdjęcia do legitymacji), aż w końcu efektem wypalenia zawodowego porzucaja fotografię.

Pseudo-zawodowiec potrafi posługiwać się programami do obróbki, lecz zawsze w stopniu nie wystarczającym do wykonania zestawu zdjęć na płytce w pełni poprawny sposób. Jeśli jest bardziej uświadomiony technologicznie, posiada swoją stronę internetową oraz galerie na dużych portalach foto które wykorzystuje dla autoreklamy. Jeśli jest fotografem ślubnym to praktycznie nigdy nie ma wolnych weekendów – albo właśnie jest w terenie i produkuje nowe zdjęcia, albo siedzi w pieczarze obrabiając zdjęcia przed 29 calowym monitorem Eizo.

Pstrykacz

Większość posiadaczy kompaktów, lub hybryd, ale grupa szybko rośnie też wśród posiadaczy lustrzanek. Nie myślą nad zdjęciami tylko “strzelają”. Są w stanie zapełnić 8GB kartę pamięci w ciągu dwóch dni (z reguły – sobota i niedziela), z czego tylko około 1% zdjęć jest uznawany przez bardziej zaznajomionych z fotografią za “znośne“.

Posiadacze hybryd często są fanami makrofotografii i strzelają fotki setek robaczków i kwiatków. Nie mają pojęcia o wykorzystywaniu światła, złotym podziale, przysłonie, migawce, czy innych aspektach teoretycznych fotografii – przeglądając tą stronę robią “łooo” średnio co 45 sekund.

Pstrykacze z odrobiną talentu artystycznego bez poblemu przebiją zdjęcia wszelkich fetyszystów sprzętowych, a w swoich rodzinnych albumach posiadają zdjęcia które spokojnie mogłyby wygrać nie jeden konkurs fotograficzny – niestety – nigdy nie wykraczają one poza album.

Dusiciel

Osoba która ma swój aparat znacznie ponad cztery lata, jest to model którego już nigdzie nie można dostać, oraz nigdy nie dokupiła do niego żadnych obiektywów ani nie wymieniła go na “nowszy model”. Często również nawet nie myśli o zmianie aparatu na nowszy/lepszy.

I chociaż większość osób śledzących fora i portale o foto uważa sprzęt dusiciela za g**** warty – dusiciel potrafi zrobić nim zdjęcia kilkukrotnie lepsze niż osoby krytykujące jego sprzęt. Dosłownie “dusi” swój sprzęt do granic możliwości udowadniając, że de facto liczy się fotograf a nie aparat.

Dusiciele z reguły nie występują na forach internetowych, ale mają swoje konta na różnych galeriach internetowych, lecz praktycznie nigdy na tych stworzonych dla fotografów – z reguły są to portale typu DeviantArt, Flickr, DigiArt, gdzie każdy publikuje zdjęcia i/lub inne prace w ilości uniemożliwiającej sensowne wybranie najlepszych.


Komentarze
  1.  

    chciałbym tylko powiedzieć, ze owa strona jest dodana do ulubionych i czekam na kolejne artykuły.

  2.  

    Ale fajne .Celne spostrzeżenia.Jam dusiciel , Minolta 9000 A.D.1986

  3.  

    Wohoho… no to juz klasyk ^^ Gratuluje :)

  4.  

    Kurde, a gdzie MOJA charakterystyka – sytuuje sie pomiedzy zawodowcem i pseudozawodowcem, oraz ekspertem i pseudoekspertem. :) Cos w rodzaju “zaawansowany amator z duzymi ambicjami ale mniejszymi od nich mozliwosciami” :)

  5.  

    Pamiętajcie, że jedynym słusznym systemem jest zorka

  6.  

    miałem aparat zorka pięć i zrobiłem kilka zdjęć ;p

  7.  

    Artykuł wyraźnie nie docenia zawodowców – zawodowcy czasem jednak posługują się tą trudną sztuką czytania :)

  8.  

    O holercia niby zaliczam sie do pseudo0zawodowca :P mam swoje studio robie rowniez w nim zdjecia legitymcyjne.portrety, portfolio itp do szkol nie jezdze :P itp tez nie robie. Nie czuje sie wypalony :/ zarabiam bdb.Co miesiac panstwo zabiera mi kupe kasy na vat i pit -a ale zyje :) kasy starcy na wszystko czego dusza zapragnie…. Hmm chyba z mna jednak cos nie tak jest :)

  9.  

    Ciekawie napisany tekst. Zastanawiam się do jakiej grupy zalicza się autor.

    Wiesław S.

  10.  

    hehe :) dobre
    choć co do pseudo fotografa i zdjęć ślubnych to bym sugerował oddzielić nowoczesną fotografię ślubną od fotografów pstrykających jedzących gości.

  11.  

    Ja raczej staram się patrzeć na to w innych kategoriach: Oddzielenia fotografów od producentów fotografii. Taki pseudo-zawodowiec jest właśnie tym – producentem.
    On zarabia kasę przy pomocy aparatu, ale ma podejście przedmiotowe – jak pisałem, taki fotograf już “nie potrafi robić zdjęć które dałoby się określić jako sztukę“.
    Fotograf ślubny był tylko przykładem jako jeden z typów ludzi którzy mogą robić nijakie zdjęcia :) Nie oznacza to, że każdy fot. ślubny automatycznie jest pseudo-zawodowcem, ale ma szanse się nim stać :) Ja bym tego też nie szufladkował w kategoriach nowoczesności lub nie, kiedy są fotografowie korzystający z nowoczesnych mediów do ubrania swojej sczerstwiałej bułki w migoczącą kokardkę ;)

  12.  

    Ha dobre spostrzeżenia!
    Gratuluje strony jest naprawdę ekstra, wreszcie ktos zrobil cos mniej sztampowego.
    Pozdrawiam
    Początkująca miłośniczka fotografii, fanka jedynego słusznego systemu:*

  13.  

    chyba zaliczam się do “dusicieli” ;D aczkolwiek ostatnio stałam się posiadaczką nowego aparatu. z poprzedniego korzystałam dobre kilka lat, w dodatku odziedziczyłam go po starszej siostrze więc był w użytku spokojnie z 10 lat ;) i dalej da się nim zrobić naprawdę dobre zdjęcia! ;)

  14.  

    wobec tego ja jestem pstrykacz..potrafię zrobic tygodniowo o 800 zdjęć.. z czego da się potem wybrac ok 100.do150 dobrych fotek;):)

  15.  

    też jestem ciekaw,gdzie widzi siebie autor tekstu?
    pewnie wszędzie po trochu…..

    z jednym się nie zgodze “pstrykacz”
    zapełnia karte 8gb w ciągu dwóch dni jak ktoś robi w raw i jedno zdjęcie zajmuje (15-20mb)to nie widze nic w tym dziwnego,będą na wakacjch to normalka

    najgorzej denerwują mnie fanboye i osoby fotografujące robaczki….

    tyle z mojej strony

  16.  

    oxygenka

    będąc na tygoniowych wakacjach,zrobiłem w granicach 1500zdjęc z czego ponad 1000tyś nadaje się do wywołania odbitek małych jak i większych formatów,naucz mnie jak z 800 -
    set wykonanych zdjęc masz 650 odpadów?

  17.  

    Wygląda na to że normalnych fotografów i po prostu fotoamatorów nie ma

Spam protection by WP Captcha-Free

System pozwala na zamieszczanie znaczników HTML w komentarzach:: <a href=""></a> <b></b> <i></i> <sup></sup> <sub></sub>