Alpha Corner - Twoj przewodnik po fotografii

Lampa błyskowa Topca 330CTX

Topca 330CTX to tyrystorowa lampa błyskowa o liczbie przewodniej 30 produkowana w okolicach roku 1990 przez niemieckiego producenta lamp błyskowych Topca. Istnieją również pokrewne warianty – Topca 330 CX wyposażona tylko w jeden palnik, Topca 330 COS dedykowana dla systemu EOS czy Topca 330 AF dedykowana dla Minolty.

Zobacz oryginalną instrukcję obsługi (w języku angielskim)

Topca 330CTXTopca 330CTX jest obecnie jedną z najbardziej atrakcyjnych lamp do budowy własnego studia fotograficznego przy ograniczonym budżecie. Wartość rynkowa lampy waha się w okolicach 50zł i można ją znaleźć w sklepach z używanymi akcesoriami fotograficznymi lub na allegro.

Dane techniczne:

* Tyrystorowe lampy błyskowe używają tyrystorów do sterowania prądem przy wyzwalaniu błysku.
** nie używać akumulatorków niklowo-kadmowych (NiCd)
*** pomiar własny
**** czas ulega wydłużeniu w miarę zużycia baterii w trybie czerwony możliwe jest wykonanie serii zdjęć bez ładowania
***** czasy przy których błysk następuje w czasie naświetlania przy 1/320 około połowa błysków następuje w czasie naświetlania

Topca 330CTX posiada obrotowy palnik

Topca 330CTX daje możliwości kontroli błysku. Co prawda z funkcji automatycznych nie będziemy w stanie skorzystać w lustrzankach cyfrowych, ale dwa programy dają nam możliwość wyzwalania błysku o różnej sile. Kątem padania światła z palnika można manipulować w szerokim zakresie – zarówno dzięki funkcji zoomu jak i obrotowej głowicy. Dodatkowy palnik daje nam również możliwość eksperymentowania ze słabszym błyskiem bezpośrednim dla wypełnienia cieni przy odbijaniu światła z palnika głównego. Wszystko to przy koszcie 50zł daje nam świetne rozwiązanie dla fotografii studyjnej przy ograniczonym budżecie, ale lampę można używać również samodzielnie, założoną na aparat.

Użytkowanie w lustrzankach cyfrowych

Topca 330CTX może być podpięta do lustrzanki Sony Alpha przez adapter gorącej stopki na stopkę Minolty/Sony (pisałem o tym więcej w artykule o wyzwalaniu bezprzewodowym), użytkownicy innych systemów są odrobinę uprzywilejowani – nie potrzebują adapterów (Minolta skonstruowała własną stopkę o nazwie iISO w 1988 ab usprawnić montaż i demontaż lamp na korpusach). Sposób ten niesie jednak ze sobą ryzyko spalenia elektroniki w aparacie – część analogowych lamp błyskowych posiada bardzo wysokie napięcie na stykach (np. Vivitar 273 ma napięcie 290V podczas wyzwalania! Wartości w okolicach 200V są bardzo często spotykane w lampach dla analogowych lustrzanek i bardzo niebezpieczne dla współczesnych lustrzanek cyfrowych), dlatego tutaj użytkownicy lustrzanek Sony mają przewagę, gdyż mogą zakupić adaptery z bezpiecznikami. Oczywiście w sieci można znaleźć informacje na temat napięcia przy wyzwalaniu lamp – bezpieczne powinno wynosić poniżej 12V (informacja nieoficjalna, oficjalnie Sony odmawia podania dokładnej wartości – stopka jest “niskonapięciowa” i “zalecane są lampy rekomendowane” przez Sony), ale trzeba mieć na uwadze, że w starych lub uszkodzonych lampach napięcie na stykach przy próbie wyzwolenia lampy może być zupełnie nieprzewidywalne. Dlatego też, wszystkie operacje wykonujecie na własne ryzyko.

Topca 330CTX - obłsuga

Obsługa:

  1. Rozsuwana głowica – dostępne 4 pozycje: Wide, Normal, Tele 1, Tele 2. W mojej lampie jest dość spory opór przy przeskoku między Tele 1 a Tele 2 (nie wiem czy to normalne, ale może komuś pomóc)
  2. Wyłącznik
  3. Wybór programów: biały, niebieski, czerwony (o tym później)
  4. Wskaźnik naładowania lampy oraz przycisk “test”. Po naładowaniu lampy przycisk świeci na pomarańczowo. Wciśnięcie wyzwoli błysk próbny.
  5. Skala ekspozycji. Wskaźniki pokazują wartości dla wybranego programu – niebieskiego oraz czerwonego. Aby ustalić poprawną ekspozycję należy wybrać wartość ISO (6), dobrać zoom głowicy (7) i przeczytać wartość przesłony zależnie od odległości.
  6. Ustawienie ISO dla skali ekspozycji (nie wpływa na moc błysku)
  7. Ustawienie zoomu lampy dla skali ekspozycji (nie wpływa na moc błysku)
  8. Światło “ok” – zapala się jeśli fotodioda wykryje błysk (w trybach programowych przy błysku testowym powinna zapalać się przy poprawnej ekspozycji – u mnie niestety ta funkcja zdaje się nie działać)
  9. Pokrętło mocujące lampę w gorącej stopce (po założeniu aparatu zawsze warto pamiętać o dokręceniu gwintu ponieważ lampy łatwo wyślizgują się ze standardowej gorącej stopki).
  10. (nie widoczny) przełącznik lamp – ustawienia: I, II – z przodu obudowy pod nazwą lampy.

Po podłączeniu lampy przez adapter będzie ona wyzwalana przy każdym zdjęciu, bez względu na wybrany tryb lampy błyskowej w aparacie. W trybie AUTO bez odpowiedniej kompensacji ekspozycji wszystkie zdjęcia z lampą będą prześwietlone, dlatego należy dobrać odpowiednią kompensację ekspozycji zależną od programu.

Należy też pamiętać, że siła błysku w dużym stopniu zależy od ustawienia głowicy – jak podano w instrukcji większość błysków będziemy wykonywać w ustawieniach Wide i Normal, gdzie ustawienie Normal odpowiada mniej-więcej obiektywowi o ogniskowej 50mm.

Robiąc zdjęcia z tą lampą należy pamiętać o odpowiedniej odległości od fotografowanego obiektu tak aby uzyskać możliwie dobre oświetlenie. Minimum to 1,4 metra, ale w praktyce warto stosować większe odległości, szczególnie przy błysku na wprost.

Największą wadą tej lampy przy współpracy bezpośrednio z korpusem jest konieczność wprowadzania dużej korekty ekspozycji, a więc pracy w trybie M co nie zawsze jest wygodne i z pewnością nie jest szybkie. Ale tak naprawdę lampa zaczyna lśnić przy wyzwalaniu zdalnym w domowym studiu, kiedy z zestawu kilku takich lamp (nawet tylko dwóch) można uzyskać naprawdę świetne zdjęcia.

Zobacz też


Komentarze
  1.  

    Mam taką lampę od kilkunastu lat. Dzięki za opis – moja instrukcja zaginęłą już dawno…
    A’propos – w mojej nie ma w zasadzie różnic w oporze zoomu palnika głównego.

  2.  

    Jeszcze dodatkowo zauważyłem, że mam ciut inną odmianę – nazwa producenta i model są nie tak jak w Twojej, w dwóch wierszach nad przełącznikiem lamp, tylko w jednym wierszu nad tym “oczkiem” w czerwonym kółku.

  3.  

    Są dwie serie 330 CTX – jedna z dodatkowym palnikiem na środku a druga (nowsza) taka jak moja. O ile wiem – różnic w działaniu nie ma żadnych, przeprojektowano tylko środkową i dolną część obudowy aby była bardziej nowoczesna. Wszystkie przyciski i lampki mają swoje odniesienie w tym modelu więc nie powinno być problemów :) .
    Jeszcze jest wersja bez “multidedicated” która wygląda identycznie jak ta moja – różnice są tylko w komunikacji lampy z body (która nie zachodzi w przypadku lustrzanek cyfrowych, więc dla nas nie ma to praktycznie żadnego znaczenia).

  4.  

    Lampa jest identyczna, różni się tylko pozycją napisu, (Nie ma widocznego układu styków, więc nie mogę tego porównać). Używam jej ze starym aparatem YASHICA FX 3 SUPER 2000

  5.  

    Czy to ta lampa o której mówiłeś w drodze na targi ?
    To faktycznie niezłe rozwiązanie szczególnie do studia, ważne tylko, aby zbytnio nie odbiegała temperaturą od nowszych lamp. Często, kiedy wykonujemy sesje zdjęciowe w miejscach bez prądodajnych gniazdek :) , posiłkujemy się lampami nie ze stajni Nikona, dla ograniczenia kosztów. Jeśli natomiast liczą się sekundy, preferujemy systemowe rozwiązania. Gdy czas ładowania, sprawny TTL i niezawodność, to podstawowe oczekiwania od flesza. Pozdrawiam Wojtek

  6.  

    Tak, to jest ta lampa, tylko nie wiem jak wygląda sprawa temperatury barwowej… ale jak to mówią: kto nie ma w portfelu ten ma w Photoshopie ;)

Spam protection by WP Captcha-Free

System pozwala na zamieszczanie znaczników HTML w komentarzach: <a href=""></a> <b></b> <i></i> <sup></sup> <sub></sub>