Alpha Corner - Twoj przewodnik po fotografii

Sony Alpha 450 – test przez pryzmat A200

Miałem okazję przetestować najnowszą Alfę 450 i zastanowić się jak sprawdziłaby się jako następca mojej Alfy 200. W tym teście nie będzie liczenia pikseli czy informacji o procentowym stosunku sygnału do szumu, za to będą informacje o tym jak Alfa 450 sprawdza się w praktyce, w codziennej fotografii, oraz jak wypada w porównaniu ze starszymi braćmi – A500 i A550.

Sony Alfa 450

Sony Alpha 450 miała premierę 5 stycznia, niecały miesiąc temu, tuż przed targami CES 2010 na których Sony zaprezentował wyjątkowo dużą rodzinę kompaktów. 450tka pojawiła się jako zaskoczenie ze strony Sony – część fotografów marzy o następcy Alfy 700, a tutaj otrzymaliśmy konstrukcję bliźniaczą do A500 i A550 – aparat bez funkcji Quick AF Live View i odchylanego ekranu, ale za to z dużą matrycą i najlepszym wizjerem z trójki.

Alpha 450 vs Alpha 550 vs Alpha 500

.

cecha DSLR-A450 DSLR-A550 DSLR-A500
Matryca: 14.2 MPx 14.2 MPx 12.2 MPx
Smile Shutter: Nie Tak Tak
Zdjęcia seryjne: 3/5/7 fps 3/4/5/7 fps 3/4/5 fps
Wyświetlacz: 230 400 px 921 600 px 230 400 px
Odchylany LCD: Nie Tak Tak
Wizjer: x0,83, 95% x0,80, 95% x0,80, 95%
Wydajność akumulatora: ~ 1050 zdj. ~ 950 zdj. ~ 1000 zdj.
Waga: 520g 599g 597g

Pierwsze wrażenie

Kiedy wziąłem A450 pierwsze co mnie zaskoczyło to waga – aparat ma praktycznie identyczną masę co A200 – szczerze mówiąc spodziewałem się czegoś cięższego, ale przywykłem do swojej A200 więc szybko poczułem, że aparat ma o wiele więcej wspólnego z A200 niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Nowa Alfa trzyma się prawie identycznie do A200, profilowanie uchwytu jest bardzo dobre, wygodne i stabilnie. Przyczepić można się jednak do rozmieszczenia części przycisków. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy to charakterystyczna dla nowych lustrzanek entry-level lokalizacja pokrętła nastaw – zaraz pod włącznikiem aparatu, i kiedy przyszło do ustawiania czasu naświetlania to oczywiście pierwsze co zrobiłem to wyłączyłem aparat. Włącznik jest umiejscowiony tak sprytnie, że kiedy chciałem przekręcić kółko nastaw w lewo to aparat nagle gasł – palec sam “łapie” się na wyłączniku i przestawienie się zajęło mi trochę czasu, ale już pod koniec pierwszego dnia nie miałem większych problemów i o dziwo po powrocie do A200 próbowałem łapać pokrętło tam gdzie go nie było. Mimo wszystko jednak uważam, że klasyczny układ, z kółkiem nastaw przy przycisku spustu a wyłącznikiem w innej części aparatu, jest zdecydowanie bardziej intuicyjny, chociaż układ zastosowany w A450 jest dość rozpowszechniony (patrz: Nikon D300s, Pentax K20D czy bliźniaczy Samsung GX-20 – wszystkie mają wyłączniki na spuście, a kółko nastaw poniżej). Kolejne zastrzeżenia miałem do przycisków na górze – chociaż mam duże dłonie, nie mogłem dosięgnąć żadnego z trzech przycisków na górnym panelu trzymając aparat jedną ręką. Szczególnie doskwierała mi lokalizacja przycisku ISO – nie dało się go wcisnąć bez przekładania dłoni i pomagania sobie drugą ręką, co przy moim sposobie pracy z aparatem (ręczne ustawianie minimalnego ISO zależnie od warunków i dość częste operowanie nim) było dość niepraktyczne.

Grip Alfy 450Za to na pewno dużym plusem było przestawienie przycisków z tyłu tak, że kciuk ląduje na kompensacji ekspozycji (AV) zamiast na blokadzie ekspozycji (AEL) – dla mnie naprawdę rewelacyjna rzecz, ponieważ z AEL nie korzystam prawie wcale za to z kompensacji ekspozycji bardzo często. Kolejnym takim miłym zaskoczeniem był akumulatorek – Alpha 450 “łyka”  ten sam typ co moja dwusetka, więc będzie możliwość oszczędzenia odrobiny pieniędzy przy ewentualnej przesiadce.

Test praktyczny

Pierwsze godziny z aparatem to była walka ze starymi nawykami. Szukanie przycisków po lewej stronie wyświetlacza, wyłączanie aparatu, wciskanie AEL zamiast AV…. na szczęście im dalej w czasie tym bardziej “oswajałem” się z nową Alfą. Pod wieczór, kiedy już przez dłuższy czas udało mi się robić zdjęcia bez przypadkowego wyłączania aparatu postanowiłem zrobić bardziej bezpośrednie porównanie z moją A200.

Sony Alpha 450 - wizjer

Jedną z ciekawszych zmian w nowej Alfie jest wizjer – A450 jako jedyna lustrzanka Sony do tej pory posiada odwrócony układ czujnika zbliżeniowego z wizjerem. Spowodowało to przesunięcie wizjera w dół, co doprowadziło do dość… niefortunnej sytuacji. Nowy wizjer nie jest już tak dobrze osłonięty przez muszlę oczną, przez co zdarzyło mi się widzieć lekkie refleksy, na szczęście problem pojawił się tylko raz, przy dość specyficznym świetle (mocna lampa światła stałego lekko z tyłu poniżej aparatu). Sam wizjer zdawał się być odrobinę jaśniejszy niż ten w Alfie 200, pomimo, że specyfikacja wskazuje na identyczne powiększenie i krycie kadru (nowa konstrukcja?). Zmieniły się też wskaźniki pól AF – teraz są większe, oznaczone zapalającymi się kołami w prostokątach – bardzo dobre do przypominania, że czujnik AF nie jest punktowy (co często myliło początkujących użytkowników A200/300/350), a przy tym oznaczenie jest o wiele wyraźniejsze i widać kiedy aparat łapie ostrość nawet przy bardzo ostrym świetle.

Kolejną nowością jest system AF – bez porównania lepszy od tego z A200. Z racji pory roku robiłem sporo zdjęć przy słabym świetle i Alfa 450 błyszczała w takich warunkach. Nie dość, że czujnik ma zdecydowanie wyższą czułość i jest w stanie poprawnie złapać ostrość w 100% przypadków kiedy autofocus A200 ma 0% trafień (nawet w kontrastowy obiekt na białym tle), to jeszcze jest zdecydowanie szybszy niż w A200. Po podpięciu kita (DT 18-70 – korzysta ze śrubokręta w aparacie) miałem wrażenie że to zupełnie inny obiektyw. Sony wykonało świetną robotę przez ostatni okres doskonaląc swój system AF – tutaj należą się oklaski.

Nowe Alfy posiadają również zmodyfikowany interfejs. Co prawda kontynuuje on tradycję Dynaxów, ale wraz z A450, jak i wszystkimi innymi  nowymi lustrzankami entry-level Sony dostajemy również wyświetlacz graficzny. Po premierze trzydziestek (A230, A330 i A380) można było poczytać sporo o tym jaka ta funkcja jest nieprzydatna i jak to sprytnie wymyślili, żeby złowić posiadaczy kompaktów, ale w praktyce miałem wrażenie, że z tym interfejsem jest jak z produktami Apple – można je albo kochać albo znienawidzić. Mi nawet spodobała się ta nowość – wszystko było dopracowane i po prostu: ładne. Ale z braku czasu skupiłem się na tradycyjnym interfejsie – układ ma bardzo podobny do zaawansowanego wyświetlania w A200, więc nikt nie będzie miał problemów z odnalezieniem się w interfejsie. Większa zmiana objęła funkcje pod przyciskiem FN – jest teraz ich więcej i poruszanie po menu jest wygodniejsze i jakby szybsze.

DSLR-A450 z tyłuZ tyłu Alfy 450 w oczy rzuca się brak odchylanego ekranu. Ten problem w połączeniu z kiepskim trybem Live View może być dość problematyczny. No dobrze, może nie kiepskim, bo podobno ten tryb Live View nie jest wadą tylko zaletą zdaniem większości czasopism i portali fotograficznych, ale bądźmy świadomi, że Alfa 450 ma identyczny tryb Live View co lustrzanki Nikona, Canona czy Pentaxa – to znaczy: tragiczny. Miałem okazję pobawić się Live View w A500 i różnica jest gigantyczna – po pierwsze Live View w większości lustrzanek realizowany jest w oparciu o detekcję kontrastu, metodę która sprawia, że ostrzenie jest wolne, a im ciemniej tym staje się jeszcze wolniejsze, co w praktyce często uniemożliwia złapanie ostrości w dobrym punkcie kiedy tylko mamy do czynienia z szybko poruszającymi się obiektami przy sztucznym świetle. Sony celnie nazwało tą funkcję “Manual Focus Check Live View” (MF Check LV), ponieważ właściwie tylko do tego się nadaje,  sprawdzania ostrości przy jej ręcznym ustawianiu, ale w swojej roli spisuje się naprawdę świetnie. Funkcja jest wprost niezastąpiona przy fotografii nocnej, kiedy niezbyt jasny wizjer uniemożliwia trafienie ostrością w punkt.

Na koniec chciałem wspomnieć jeszcze o funkcji HDR -  Alfa 450 wyposażona jest w funkcję łączenia wielu zdjęć w jedno o większej dynamice tonalnej (pozwala uchwycić więcej detali w kontrastowych scenach) – może nowość w lustrzankach to nie jest, ale w wykonaniu Sonego działa ona naprawdę świetnie! Po pierwsze możemy robić zdjęcia z rozrzutem nawet 3EV co często jest wartością większą niż wystarczająca, a po drugie oprogramowanie aparatu spisuje się rewelacyjnie w dopasowywaniu zdjęć. Funkcja ta jest wprost stworzona do fotografii architektury czy wnętrz mieszkań, o zdjęciach typu “zachód słońca nr. 3245″ nie wspominając. Jedyną wadą jaką udało mi się dopatrzeć jest brak możliwości wykonania RAWa HDR – ale to jest zrozumiałe choćby z przyczyn technicznych.

Alpha 450 - Sample HDR w gifie

Poniżej zamieszczam 3 kadry w pełnej rozdzielczości do pobrania, wszystkie były robione z ręki po dłuższym czasie fotografowania na mrozie, więc to była niezła próba dla stabilizacji i algorytmu składania zdjęć:

Zwykłe zdjęcie, bez wyostrzania,
1/1000sek, f/6.3, 30mm:
HDR 2EV: HDR 3EV:
mini_04853 mini_04855 mini_04854

Podsumowanie

.
Sony Alpha 450 + Zeiss 16-80

Alpha 450 jest naturalnym krokiem wzwyż dla właścicieli A200 czy nowszej A230 – wszystkie te aparaty pozbawione są uchylanego ekranu LCD, Quick AF Live View, wszystkie są najtańszymi aparatami z “trójki”. Chociaż A450 jest cenowo korpusem porównywalnym z aparatami przeznaczonymi ewidentnie dla początkujących to oferuje wiele naprawdę świetnych funkcji nie odstępnych u młodszych braci. Moim ulubieńcem jest nowy system AF – duży krok w przód w porównaniu z A200, przez cały czas użytkowania korpusu nie mogłem wyjść z podziwu. Co prawda do A900 mu jeszcze daleko ale na moje potrzeby byłby idealny. Warto też wspomnieć o wykorzystaniu matrycy z Alfy 550 która charakteryzuje się mniejszymi szumami niż matryca w A500 (test DxO Sensor Mark), a w połączeniu z nowym oprogramowaniem jest wielkim krokiem w przód dla Sony jeśli chodzi o redukcję szumów. Dobrze mieć też ISO 200 jako czułość podstawową – dzięki temu większość zdjęć będziemy robili z krótszymi czasami migawki co pozytywnie odbije się na zmniejszeniu liczby poruszonych kadrów. Regulowany tryb seryjny z prędkością nawet 7 klatek na sekundę przyda się przy fotografii sportu, HDR to funkcja-marzenie dla fotografii architektury i mamy jeszcze MF Check AF dla makrofotografów – korpus ma w sobie spory potencjał dla osób które jeszcze nie wiedzą jaka dziedzina fotografii zafascynuje ich najbardziej. Co ciekawe aparat obsługuje pilot do Alfy 900 czy A700 i ma najmniejszą konsumpcję energii z obecnie produkowanych lustrzanek.

Czy warto wymienić A200 na A450? To zależy głównie od ceny korpusu i budżetu jakim dysponujemy. Moim zdaniem obecnie Alfa 500 wypada kiepsko na tle A450 – co prawda ma live view, ale matryca A500 szumi bardziej niż ta w A450 i A550 a przy tym ma mniejszą rozdzielczość, Alfa 500 ma również ciemniejszy wizjer i mniejszą ilość zdjęć na sekundę w trybie seryjnym. Poważnym konkurentem jest za to Alfa 550 która łączy zalety obu aparatów i ma znacznie lepszy wyświetlacz, choć gdybym miał coś polecić to mój wybór padłby na nową Alfę 580, lub wstrzymanie się do czasu premiery następcy Alfy 700 (podobno ma mieć miejsce w drugim kwartale 2011). Jeśli jednak nie możemy sobie pozwolić na wydatek prawie 3 tysięcy – Alpha 450 będzie idealnym rozwiązaniem.

Sony Alpha 450Alpha 450 + 50mm f/1.8 SAM

  • Funkcje ---+++++++
  • Ergonomia ----++++++
  • Jakość zdjęć --/+++++++

Zalety:Wygodny uchwyt, interfejs, liczba zdjęć na jednym ładowaniu, zdjęcia HDR, jakość zdjęć na wyższych czułościach, system autofokusuWady:Położenie włącznika, tryb Live View, brak możliwości wyłączenia odszumianiaocena calkowita63%Świetna alternatywa dla lustrzanek przeznaczonych dla początkujących fotografów, szczególnie dzięki nowej matrycy o bardzo dobrych wynikach jak na swoją półkę cenową. Mimo wszystko jednak dla fotografów z bardziej zasobnym portfelem, lub szukających następcy swojego obecnego korpusu  jest kilka znacznie lepszych alternatyw, głównie z serii 500.Sky_walker cc by 3.0

Zobacz też


Na zakończenie chciałem podziękować Sony Polska za zorganizowanie styczniowego pleneru w Sulejowie i udostępnienie uczestnikom Alfy 450 wraz z obiektywami.


Komentarze
  1.  

    Właśnie dziś idę odebrać ze sklepu moją alfę 450 mam nadzieję ,że będę zadowolona!

  2.  
    ManiekStryj ________ dnia 26 10 2010 o godz. 19:57

    Ja własnie nie jestem zdecydowany czy Alfe czy NIKON

  3.  

    To wszystko zależy która Alfa i który Nikon :) Są Nikony od których A450 jest znacznie lepsza a i są Nikony od których A450 jest znacznie gorsza ;)

  4.  

    Ja teraz będę kupowała lustrzankę Sony tylko się zastanawiam czy A450 a może A390 !. Może ktoś by doradził ?

  5.  

    Biorąc pod uwagę, że na ceneo.pl A450 jest obecnie w cenie A390 – ja bym brał A450 bez wahania. Live View może i nie ma (no dobrze, jest, ale Nikonowe, czyli prawie tak jakby nie było), ale jest zauważalnie większy wizjer, lepsza jakość obrazu na wysokich czułościach, dwa razy bardziej wytrzymała bateria i co ważne dla mnie: Ergonomia jest o wiele lepsza, głównie dzięki większej ilości opcji dostępnych bezpośrednio z dedykowanych przycisków, bez grzebania i szukania w menu, czy manipulowania krzyżakiem.
    Ja bym brał A450 :)
    Ale jeśli komuś bardzo zależy na odchylanym ekranie to A450 raczej nie jest najlepszą opcją.

  6.  

    Aha bardzo dziękuję :) to na Święta mam extra sprzęcik. :) dziękuję jeszcze raz :)

  7.  

    Dostałam Sony a450 na gwiazdkę. Jest to moja pierwsza lustrzanka, więc jak sie domyślacie nie jstem jakaś super wymagająca. Focę nią dopiero od kilku dni bo mamy teraz 27 grudzień. Aparat dobrze leży w ręce i naprawdę, bardzo się cieszę że trochę waży. Nie wiem czemu, ale lubie nieco cięższe lustrzanki, po prostu czuję że ją mam. Podoba mi się w a450 najbardziej to, że robi znakomite zdjęcia seryjne. Jadąc samochodem chciałam to wypróbować i stworzyłam sobie krótki aczkolwiek dość wyrazisty filmik. Co prawda już na starcie dostałam w prezencie dodatkowy obiektyw Tamron SP AF 28-75 mm f/2.8 XR Di LD Aspherical (IF) MACRO i używam go teraz cały czas, ale to nie oznacza, że obiektyw, który jest w komplecie z body jest taki beznadziejny. Jest Po prostu zwykły, rodzice już na starcie kupili mi coś lepszego, bo przecież nie wszystko zależy od body, dobry obiektyw też może wiele zdziałać ;) Polecam ten model lustrzanki, dobrze się sprawdza w typowych zdjęciach: rodzina, wakacje itp. Przy zabawie ustawieniami też można zrobić zdj “artystyczne”. Jeżeli chodzi o ostrość i makro to uwarzam, że też nieźle się sprawdza. Osobiście wolę sama ustawiać ostrość bo po prostu aparat czasem łapie na coś innego niż zamierzałam, ale wiadomo, że przy wiecznie biegających dzieciach trudno jest dopasować odpowiednio ostrość. W każdym razie, POLECAM NA POCZĄTEK ! ;)

  8.  

    Sony alfa 450 jest gorsza od alfa 500, po pierwsze, sony alfa 450 ma wlaczone odszumianie na wysokich czulosciach i ingerencja w surowe pliki Raw. Tego sony alfa 500 i 550 nie ma. Nie wiem jak byl testowany aparat ale u mnie szum dopiero na 6400 na raw sie pojawia dosyc mocno ale spokojnie da sie to w photopshopie poprawic, 12800 polecam tylko do tesktow lub do bardzo jasnych pomieszczeń.

    Dla mnie jedyna lustrzanka ktora jest lepsza od mojej 500 jest mocniejszy model 550 i tyle, bo pozniejsze SLT w niczym juz nie przypominaja dobrych ALF.

  9.  

    pstrykam alfa od 7 lat zdjec mam tyle ze hoho.moze nie sa to fotki wielkich lotow jakie robi np canon mark ale dla mnie ten aparat ma ogromny sentyment.robilam fotki w sniezyce deszczu lezal w plecaku torbie piasku i wszystko jest ok.dobre macro fajne portrety a wszystko za niska cene.teraz po 7 latach szukam czegos innego ale nie dlatego ze chce a raczej musze moj wybor padnie na pentaxa lub nikona ale tylko dlatego ze jest wiekszy wybor obiektywow do nich co przy sony alfa nie jest juz takie łatwe

Spam protection by WP Captcha-Free

System pozwala na zamieszczanie znaczników HTML w komentarzach:: <a href=""></a> <b></b> <i></i> <sup></sup> <sub></sub>